Porównaj (0)

Trening siłowy kobiet? Mówimy tak!

Trening siłowy kobiet? Mówimy tak!

Wiele pań, marząc o zgrabnej, atrakcyjnej sylwetce przekopuje Internet w nadziei na receptę idealną… i taką znajduje. Trening siłowy. Zwykle już w tym miejscu miny im rzedną. Jednak rzedną nie dlatego, że taki trening wymaga podnoszenia ciężarów, a dlatego, że kojarzy się z przerostem masy mięśniowej i wyglądem mężczyzny… Nic bardziej mylnego!

Trening siłowy w przypadku pań jest jak najbardziej zalecany! Dlaczego? Bo dzięki niemu budujemy nie tylko naszą siłę, ale też apetyczne, kobiece kształty! Właśnie tak! Zwykłe aeroby nigdy nie będą tak skuteczne, jak ciężary, a i efekty zauważymy szybciej.

Początkującym (nie tylko paniom!) zaleca się trenowanie całego ciała. Oczywiście, każda z nas marzy o „korekcie” pewnej konkretnej części, jak pupa czy brzuch, ale pomijanie pozostałych partii nie jest wskazane! Nie można zwiększać siły tylko poszczególnych mięśni, inne pozostawiając wiotkie i słabe. Na takie coś mogą sobie pozwolić jedynie zaprawieni w siłowym boju sportowcy, którzy dopracowują detale.

Układając plan treningowy powinniśmy podzielić go na partie ciała tj. nogi, pośladki, brzuch, plecy itd. No dobrze. Rozwińmy zatem nieco temat brzucha, jako że ten płaski, z subtelnie zarysowanymi mięśniami to cel treningowy większości kobiet! Nie wiedzieć czemu, wiele z nich myśląc „płaski brzuch”, zaraz potem myśli „brzuszki”, kiedy to temat znacznie głębszy, a wykonywanie w kółko jednego ćwiczenia, w dodatku w nadmiernych ilościach wcale nie da nam oczekiwanego efektu! Ponadto, brzuszki wykonywane przez osobę początkującą, a więc niemającą większej świadomości swojego ciała, mogą obciążać kręgosłup…

Jak zatem ćwiczyć? A no z głową! Początkujący powinni skupić się na mięśniach głębokich brzucha. To one bowiem odpowiadają za stabilną postawę, jak również stanowią centrum napięcia ciała. Poza tym, mocna postawa to rdzeń wielu innych ćwiczeń. Dzięki niej łatwiej opanujemy ich nowe techniki.  Najlepszym wyborem na początek będzie klasyka gatunku – plank, czyli tzw. deska, oraz jej różne kombinacje.

Również nie należy obawiać się ćwiczeń na ramiona. Praca z wyciągiem czy zabawa ze sztangielkami tylko podkreślą ładnie mięśnie, nie zrobią z nas kulturysty! Rozumiem jednak, skąd taki lęk. Widać, za dużo się naoglądaliśmy zdjęć kulturystek, których trening opiera się głównie na podnoszeniu ciężarów. No dobrze, ale ćwiczenia to tylko jeden czynnik. Tym, o którym nieustannie zapominamy jest to, co one zjadają… lub raczej, czego zjadać nie powinny. Sam trening takiego efektu nie daje!

Drogie Panie, należy więc pamiętać, że praca z wolnymi ciężarami (czyt. sztangielki, sztanga) to jest  w istocie recepta na idealną, kobiecą figurę! Taki trening w połączeniu z właściwą dietą daje nieskończone możliwości kształtowania sylwetki, a przecież o to nam chodzi! Zatem koniec z obawami przed „przypakowaniem”, sztanga w ręce i do pracy! To lato będzie nasze!

Zostaw swój komentarz

* Nick:
* E-mail: (Nie publiczny)
   Strona www: (Strona internetowahttp://)
* Komentarz:
Kod obrazka