Porównaj (0)

Masa kobiet, czyli dlaczego nie należy się jej bać?

Masa kobiet, czyli dlaczego nie należy się jej bać?

Kobieta wykreowana przez media powinna być możliwie jak najchudsza, i rzeczywiście - szczupłe kobiety są uznawane jako te bardziej atrakcyjne. Co więcej, taki schemat nie dopuszcza myśli o ich udziale na siłowni w sekcji innej, niż panel cardio czy fitness. Bardzo błędne rozumowanie! Kobieta, podobnie jak mężczyzna, może, a nawet powinna podnosić ciężary, jeśli marzy o ładnie wyrzeźbionej sylwetce i sile. Osiągniecie tego nie jest jednak możliwe, jeśli wcześniej nie poddamy się procesowi budowania masy. Tutaj nawet kobiety nie bojące się obciążenia odpuszczają. Dlaczego? Przerasta je bowiem fakt, że musiałyby... przytyć!

Dodatni bilans kaloryczny z pewnością przyczyni się do niewielkiego wzrostu naszej wagi, jednak często jest konieczny żeby zbudować piękną i zdrowo wyglądającą sylwetkę. Co więcej, mężczyźni z masą nie mają problemów, nawet lubią ten okres, jako że mogą spożywać więcej niż normalnie. Kobiety jednak przeraża fakt, że musiałyby na jakiś czas rozstać się ze swoją dotychczasową wagą i przybrać kilka kilogramów. Czy słusznie?

Masę poleca się kobietom przede wszystkim drobnym z natury, pragnącym zaokrąglenia pewnych części ciała, ale też takim, których wcześniejsza redukcja nie zadowoliła i chciałyby nadać swojemu ciału proporcji, jakich mu brak. Jest też trzecia grupa. To panie, które zbyt długo przebywały na ujemnym bilansie kalorycznym, a ich dieta przestała przynosić jakiekolwiek efekty.

Przejście na masę, co ważne, nie wiąże się tylko z nadmiernym obżarstwem! Skąd! Wysoka jakość spożywanej przez nas żywności to aspekt, o który musimy dbać zawsze i bezwzględnie. Dania typu fast food, choć kaloryczne, nie są wartościowe ani odżywcze.

Nadwyżka kaloryczna powinna zostać dobrana indywidualnie, jednak często wystarczy zwiększyć podaż kalorii o 15%, by osiągnąć efekt, na którym nam zależy oraz nie dopuścić do tzw. zalania. Z tego względu powinniśmy wykonywać cotygodniowe pomiary i kontrolować swoją wagę. W skali tygodnia wzrost masy powinien mieścić się w przedziale 0,2 - 0,5 kg. Jakiekolwiek odstępstwa mogą oznaczać, że podaż kaloryczna jest zbyt mała lub wręcz przeciwnie - za duża. Wówczas należy wprowadzić korektę.

Wiele pań, przeczytawszy powyższy akapit na pewno sobie pomyślało: "Co takiego?! 15%?! Przecież ja nigdy tego nie przejem!". Pewnie będą miały rację, a przynajmniej na samym początku będzie im ciężko zjadać więcej, niż do tej pory, kiedy były na diecie. Jednak organizm to cudowna machina, który już po ok. 2 tygodniach przywyknie do zwiększonej podaży kalorycznej.

No dobrze. Temat jak masować już rozwinęliśmy. Co zatem, kiedy zaczynamy dostrzegać pierwsze zmiany w ciele? Zwykle to najtrudniejszy dla kobiet okres. Rośnie nie tylko siła na treningach, ale również tłuszczyk na brzuchu... To duże obciążenie psychiczne dla większości pań. Mimo to należy pamiętać, że masa to tylko okres przejściowy, a dodatkowe kilogramy tylko przybliżają nas do upragnionych kształtów. Poza tym, rośnie także efektywność na treningach. Większa podaż energetyczna oznacza więcej energii, którą możemy spożytkować na siłowni, a to z kolei przekłada się na lepsze wyniki oraz wzrost siły.

Podsumowując, masy bać się nie trzeba. Co więcej, masę można polubić! Kwestia nastawienia oraz odpowiedniej motywacji, a naprawdę pokochamy ten poniekąd błogi czas, kiedy możemy sobie pozwolić na więcej niż zwykle. A dla tych bardziej zatwardziałych pań polecamy masować zimą, kiedy na dworze zimno, pomysł z wyjściem na plażę odpada, a dodatkowe kilogramy można z powodzeniem ukryć pod grubymi swetrami.

Zostaw swój komentarz

* Nick:
* E-mail: (Nie publiczny)
   Strona www: (Strona internetowahttp://)
* Komentarz:
Kod obrazka